Tydzień z Ibisiem.
Piątek i sobota z Ibisem. W piątek był na małym spacerku po lesie. Paskudny wiatr nie pozwalał na nic więcej, ale maluch i tak się spłoszył i pogalopował. Jeździec przetrwał, ale zadano kolejne ciosy zaufaniu do konisia. Specjalistka od naturalnego ujeżdżenia twierdzi, że brak zaufania wypływa od człowieka a koń rewanżuje się numerami, gdyż ten brak czuje. Prawda jest gdzieś tam....
Na koniec maluch patrzył smętnie jak jego państwo odjeżdżają...
Aż mi się łezka w oku zakręciła.
Sobota
Pani Ibisia zrobiła zestaw ćwiczeń na padoku. Najpierw stęp, wolty, kłus, óśemki i galopy, na koniec skoki. Takie 15 cm. Ale Misiek się i tak rozbrykał. Kiedy ja go wziąłem miał w głowie tylko galopiki, skoki i ósemki. Szkoda że ja nie. Po raz kolejny poczułem się jakby koń miał więcej pomysłów co chciałby robić niż ja z nim. Mi wyłażą luki w umiejętnościach ujeżdżeniowych, braki techniczne i wiedzy ogólnej. Muszę przysiąść w podstawach. Może takich bardziej zaawansowanych, ale podstawach. Przynajmniej posłuch sobie u Miśka wyrabiam, po kilku ćwiczeniach z cyklu "nie skręcamy w poprzeczne ścieżki bez zgody jeźdźca" mały nauczył się na skrzyżowaniach zatrzymywać bądź zwalniać. A ja szukam ciekawych zajęć na samotne spacerki, bo koń się ze mną nudzi.| Koń, który się nudzi. Brak nam pomysłów na ciekawe spędzanie czasu. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz