Wiosna w Ibisiolandii
Raczej nie spodziewaliśmy się że pogoda odmieni się w tym kierunku, aktualnie jest w miarę słonecznie i ciepło. Nie rozwodzę się nad tematem bo a nóż widelec na początku kwietnia zrobi się znowu - 20st. C ;P
W każdym razie śnieg zniknął w większości a z nim zauważalna część zimowego zmęczenia i przygnębienia. Pojawiło się natomiast niestety błocko więc Ibinio maluszek z upapranego w kupie częściej chodzi teraz wytarzany w błocku. Szukamy ze znajomymi przyczyn tego zachowania - pojawiają się irracjonalne teorie że nie chce być siwy, skoro jest jedynym siwkiem w stadninie, albo że postanowił zrealizować plan zostania Zebrą Małopolską. Taka zebra, jaki kraj - sory!
Jak ten efekt uzyskać? Okleić go paskami taśmy klejącej, a potem pozwolić mu się ubłocić. Potem odrywamy taśmę - i mamy upragniony efekt!
Zaczęliśmy się z maluchem lepiej dogadywać. Oboje właścicieli obecnie korzysta z bata ujeżdzeniowego, pomocy którą Ibis zna tak dobrze, że używanie go można ograniczyć do minimum. Palcaty w odstawkę;P. Poza tym umiejętności nasze rosną - wygląda na to, że być może kiedyś dogonimy poziom wytrenowania konia.
Aktualnie bez szarpania się z nim siłowo treningi jak i rekreacja zaczynają znowu sprawiać wyłącznie przyjemność. Niestety maluch jest koniem który wymaga stałego okazywania uwagi - gdy mu się jej nie okazuje, zaczyna się nudzić i albo się muli albo przychodzą mu do głowy indywidualne programy treningowe. Jak skręt w boczną ścieżkę i galop ze stępa ;P.
 |
| Misiek Ibisiek lonżowany dla poprawy stanu mięśni ;) |
 |
| oto my ;) |