Koń czyli wielbłąd.. czyli jak Ibis robi karierę w widowiskach ludowych
W poniedziałek 6.01 Ibis wystąpił po raz kolejny dla szerokiej publiczności, tym razem w pseudoludowym widowisku Orszaku Trzech Króli. Ogólne wrażenia (najpierw moje): nie lubię spędowych imprez, zwłaszcza gdy zorganizowane są wokół wydarzenia które jest mi obojętne. Not my religion ;P Koncert to co innego ;) Czyli generalnie mi się nie podobało. DO tego doszły pewne niegodne wspomnienia perturbacje naszych znajomych (a zarazem współopiekunów Ibiska) które sprawiły że atmosfera może się i nie pogorszyła, ale zrobiła bardziej.. wybuchowa.
Ibiś pierwszy raz od dłuższego czasu był.. CZYSTY! Ponoć kilka godzin+ pracy z pumeksem wymagało doprowadzenie do do barwy, jaką ma w papierach wpisaną.
 |
| Ibisiek. Prawie czysty . Cud ;P |
Przebieg imprezy polegał na tym, że banda człowieczków łaziła w kółko po miasteczku od czasu do czasu próbując wyprowadzić konie z równowagi dodatkowymi atrakcjami w typie megafon, werble czy inna syrena strażacka. Coś tam od rzeczy gadali a konie sobie szły, załatwiały się i generalnie czuły się zaniepokojone tłumami człowieczków, a najbardziej strażakami, którzy otaczali je zabezpieczającym sznurkiem.
Ibis początkowo zachowywał się w miarę przyzwoicie, tłumy raczej nie irytowały go, bardziej wkurzali go otaczający kołem strażacy - nawet w pewnym momencie próbował jednego dziabnąć, potem zaczął się nudzić i od czasu do czasu rżeć. Irytacja narastała i gdyby nie zespół wsparcia a właściwie dwa zespoły z marchewkami i cukierkami dla koni myślę że mógłby coś wyciąć. Szkoda mi go.
Z drugiej strony szkoda mi go też czasem jak próbuję na nim jeździć..
W każdym razie z ulgą i prawie galopem po skończonym cyrku pobiegł do domu, gdzie miał święty spokój, sianko, owies i resztę marchewek.
Gdyby to ode mnie zależało - nigdy więcej. ;P
z drugiej strony Ibis wykazał się stabilnością psychiczną i sporą dozą cierpliwości - i chwała mu za to.
 |
| Misiek nasz kochany. |
 |
| A tu zaczyna mi się nudzić. na szczęście zdjęli ze mnie tego pana co udawał że umie jeździć a tylko mnie irytował. |