Środy z Ibisem
Dziś znowu teren z Jamajcią ;)Parę słów nt. trasy: od rozłączenia szlaków zielonego z czerwonym od strony Dziekanowa Leśnego, jak się okazało aż do połączenia szlaku zielonego z żółtym. Około 1 h jazdy.
Nastroje w normie, bo udało się nam ubrać oba konie w czasie krótszym od 20 min, a Ibisa bez większych cyrków z popręgiem. Pogoda..cóż.. Pochmurno ale bez deszczu. Ziemia podmiękła więc nawet dłuższe kłusiki odpadały, bo Ibisio ślizgał się na liściach. Jamajcia po swojemu wybierała sobie drogę;)
![]() |
| Wiem, kiepskie zdjęcie... jedną ręką telefonem komórkowym, z drugą na wodzach. |
Jedną z największych wad Ibisa jest jego samodzielność w podejmowaniu decyzji. Potrafi na przykład jadąc sobie galopem podjąć decyzję o skręceniu z głównego traktu na którąś z poprzecznych ścieżek.. wystarczy że koń ją zna. Dziś było podobnie. Z około 3 metrowej szerokości traktu Ibis sobie galopem skręcił w wąską, jednoosobową ścieżynkę. Szczęściem znajomość konia oraz trenowany od pewnego czasu dosiad sprawiły, że zmiana kierunku nie zrobiła na mnie wrażenia. Zatrzymaliśmy się na drodze około 5 metrów. A potem, żeby konisia przekonać, że to nasz pomysł, ruszyliśmy krętą ścieżynką kłusem.
Tu powinienem sporo miejsca poświęcić Konikowi Polskiemu Jamajce, który jest nieszczęśliwą miłością mojej żony. Jaka to jest cudowna (Jamajka ofc ;P) ale to nie miejsce na to. Jamajcia zasłużyła na własnego bloga. Albo na wspomnienie na jakimś blogu miłośników koników polskich.
Nota bene zastanawiam się, czemu właścicielka Jamajki, konika o własnym charakterze i zdecydowanym zdaniu uważa, że Ibis jest koniem podłym.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz