piątek, 1 maja 2015

Ibis kilka miesięcy później

Nie lubię przyznawać się do trwania w błędach. Zwłaszcza tych robionych z przekonaniem, że się ich nie robi. Że wszystko jest w porządku.

Jeździectwo to taka dyscyplina (nie, nie chodzi mi o sport tylko raczej o dyscyplinę "wiedzy") w której każdy posiadający pewien poziom wiedzy, może uznać, iż ma rację. Jest setka punktów widzenia różnych spraw i tyleż metod oddziaływania na koński świat, Część jest skuteczna mniej, część bardziej. Część wyjaśnia zagmatwane problemy kompletnie, pozostałe zadowalająco. Kluczowe wydaje się odpowiedzieć sobie na pytanie w co wierzysz czy raczej w co CHCESZ wierzyć.

Myśmy zdecydowali się położyć swoją wiarę w naturalnych metodach zajmowania koniem.
A cóż to takiego ten natural? Nie jest to wiązanie koniowi na głowie sznurka. Nie jest to ganianie z koniem na innym sznurku po padoku. Nie jest to jazda bez siodła (która nota bene może być dla końskiego kręgosłupa niebezpieczna..) czy inny 'fajny' sposób zajmowania się koniem dla znudzonych lalkami i konikami little pony dziewczynek.
Natural polega, w moim mniemaniu, na kontakcie z koniem w języku dla konia zrozumiałym. Języku naturalnym czyli końskim.
Język homo sapiens składa się, przynajmniej nominalnie, wyłącznie ze składników werbalnych. Co nie jest prawdą, ponieważ poza aspektem werbalnym zawiera również o wiele precyzyjniejszą i trudniejszą do odczytania 'mowę ciała'. Ale człowiek jako zwierzę otępiałe od nadmiaru bodźców w większości przypadków nie zwraca uwagi bądź racjonalizuje mowę ciała do tego, co jest mu przekazane werbalnie.
Język koni jest w większości niewerbalny. Słynne rżenie to jakiś tam procent procesu komunikacji. Mina, gest postawa, ułożenie uszu, napięcie mięśni.. w taki sposób konie komunikują się z otoczeniem. A my musimy całym sobą słuchać. A potem w miarę swoich ograniczeń nauczyć się mówić. Czy raczej przekazywać komunikaty. Nawet jak są proste w stylu "dobry koń"-"zły koń".
A nasz czworokopytny żeby uniknąć kary albo zasłużyć na nagrodę nauczy się naszego sposobu wyrażania się w końskim. Jeżeli zrobimy to poprawnie.
cdn.


niedziela, 31 sierpnia 2014

Ibis trzy miesiące później

Jak na razie Ibiskowy blog leży. Ale nie dlatego, że u malucha nic się nie dzieje (dzięki opiece NRJ nic złego przede wszystkim) ale dlatego że w reszcie obszarów mojego życia dzieje się wiele.
Przede wszystkim znowu w domu pojawiły się kociaki. W ilości ostatecznie trzech sztuk, dwa hodowlane jedna znajda, a mój udział w ich życiu, rozpoczęty jak to się mówi poetycko, "z ich pierwszym oddechem", sprawił że uwaga blogerska skoncentrowała się na kociakach a nie siwku.
Emocje powiązane z siwkiem trudno ująć w słowa, ponieważ są w większości pozytywne a ponoć blogerstwo to taka sztuka publicznego narzekania. Że ci źle itp. A że mi dobrze to nie mam o czym pisać ;)
Cykl "środy z Ibiskiem" upadł z racji na to, że najpierw środy stały się nieregularne, temat nudny bo ile można pisać o tym, że się zrobiło 5 kilometrów na koniu, zmieniając tempo, koń był generalnie grzeczny i nie spadłem na łeb. Albo ile można pisać o kółku po lesie w którym każdy ruch Ibiska był podobny do poprzedniego ;)
Ale chyba o to chodzi, on poznaje nas, stara się dostosowywać do każdego z dwojga właścicieli swoimi zachowaniami, co jest nawet o tyle logiczne że różnimy się parametrami fizycznej budowy w sposób dość ostentacyjny;). Swoimi nieposłuszeństwami zresztą też;)

IBISEK lat 17

Mały ma lat 17, co niestety rzutuje się na jego stan zdrowia. Teoretycznie ma problemy z układem oddechowym, przez co ostatnimi dniami pokasływał bez przekonania w wyniku czego kupiliśmy mu ziółka na wzmocnienie. Echinaceę. Teoretycznie ma problemy ze sztywnością szyi, ale prawidłowa diagnoza wydaje mi się że kosztowałaby mnóstwo czasu i nerwów, że o pieniądzach nie wspomnę, być może ta sztywność związana jest też ze skłonnością do problemów z kręgosłupem, niwelowanych Prawie Naszym Siodłem Rajdowym. Prawie bo w 85% spłaconym ;). W praktyce ma skłonności reumatyczne, na które niewiele poradzić można poza suplementowaniem diety, owijkami .. itp., co nie rozwiązuje problemu ale niweluje jego skutki. "Zdrowy jak koń", ha-ha. To chyba stąd to powiedzonko się wzięło, że jako zwierzęta roślinożerne, aby nie kusić drapieżników, konie większości cierpią po cichu, udając, że nic im nie jest.

Kantar do jazdy. Łatwy w utrzymaniu, nie trzeba go myć, Ibis całe trzy miesiące uczył się na nim wieszać, zanim się udało. Czyli dobry sprzęt jeździecki (nie mylić z jeździectwem naturalnym)

niedziela, 1 czerwca 2014

Parę zaległych spraw

Ibisek przeszedł jakiś czas temu problemy ze strzałkami. Nadmiar wody przy polewanym dla dobra jego układu oddechowego sianie, spowodował nieprzyjemne początki gnicia..
Zaleczone dzięki środkowi na siarczanie miedzi oraz czułej opiece;) Na szczęście żadnych problemów z układem oddechowym oraz kręgosłupem - dobre leśne powietrze oraz rajdówka z Pleszewa dają radę;)
A my się uczymy dalej ;) Nie zauważając poszczególnych zmian powolutku, obserwując stare filmy i zdjęcia sprzed roku nagle odkrywamy zdumiewający postęp umiejętności jeździeckich, dostrzegając przy okazji ogrom umiejętności do przyswojenia..

 



środa, 7 maja 2014

Misiuś na naturalnie

Od pewnego czasu usiłujemy się pozostawać w w harmonii z własnym koniem ;)

Stąd pomysły.. notabene nie pozbawione sensu, by pojeździć na nim bardziej w zgodzie z naturą konia. Czyli "wędzidło - fuj", kantar - good.
Ponoć Jazda Naturalna jest szkołą wyższą (przynajmniej wiem gdzie szukać drzwi do tej szkoły;P) - z drugiej strony wydaje mi się że twierdzenie że kochamy konia a następnie szarpiemy mu wędzidło w pysku niejasno wyjaśniając przed samym sobą że "jest wielki i może nam krzywdę zrobić jak go szarpać nie będziemy" to lekka hipokryzja?
Nie powinno się go kochać za to że jest a nie tylko wtedy gdy się nas słucha?

środa, 12 marca 2014

Prawdziwie Siwy Koń ;)

Siwek prany w nowym szamponie dłużej pozostaje siwy;) Wymagamy tylko i wyłącznie "odrobiny" prac ręcznych ;)
Przydałby się jakiś konkretny i zabawny podpis.. ale jakoś weny nie mam ;P


Ibinio galopuje;) Piaf ;) prędkość ok 20 km/h

Po pracy pora na sępienie smakołyków ;) Czyli Ibis w roli żyrafy ;)