niedziela, 31 sierpnia 2014

Ibis trzy miesiące później

Jak na razie Ibiskowy blog leży. Ale nie dlatego, że u malucha nic się nie dzieje (dzięki opiece NRJ nic złego przede wszystkim) ale dlatego że w reszcie obszarów mojego życia dzieje się wiele.
Przede wszystkim znowu w domu pojawiły się kociaki. W ilości ostatecznie trzech sztuk, dwa hodowlane jedna znajda, a mój udział w ich życiu, rozpoczęty jak to się mówi poetycko, "z ich pierwszym oddechem", sprawił że uwaga blogerska skoncentrowała się na kociakach a nie siwku.
Emocje powiązane z siwkiem trudno ująć w słowa, ponieważ są w większości pozytywne a ponoć blogerstwo to taka sztuka publicznego narzekania. Że ci źle itp. A że mi dobrze to nie mam o czym pisać ;)
Cykl "środy z Ibiskiem" upadł z racji na to, że najpierw środy stały się nieregularne, temat nudny bo ile można pisać o tym, że się zrobiło 5 kilometrów na koniu, zmieniając tempo, koń był generalnie grzeczny i nie spadłem na łeb. Albo ile można pisać o kółku po lesie w którym każdy ruch Ibiska był podobny do poprzedniego ;)
Ale chyba o to chodzi, on poznaje nas, stara się dostosowywać do każdego z dwojga właścicieli swoimi zachowaniami, co jest nawet o tyle logiczne że różnimy się parametrami fizycznej budowy w sposób dość ostentacyjny;). Swoimi nieposłuszeństwami zresztą też;)

IBISEK lat 17

Mały ma lat 17, co niestety rzutuje się na jego stan zdrowia. Teoretycznie ma problemy z układem oddechowym, przez co ostatnimi dniami pokasływał bez przekonania w wyniku czego kupiliśmy mu ziółka na wzmocnienie. Echinaceę. Teoretycznie ma problemy ze sztywnością szyi, ale prawidłowa diagnoza wydaje mi się że kosztowałaby mnóstwo czasu i nerwów, że o pieniądzach nie wspomnę, być może ta sztywność związana jest też ze skłonnością do problemów z kręgosłupem, niwelowanych Prawie Naszym Siodłem Rajdowym. Prawie bo w 85% spłaconym ;). W praktyce ma skłonności reumatyczne, na które niewiele poradzić można poza suplementowaniem diety, owijkami .. itp., co nie rozwiązuje problemu ale niweluje jego skutki. "Zdrowy jak koń", ha-ha. To chyba stąd to powiedzonko się wzięło, że jako zwierzęta roślinożerne, aby nie kusić drapieżników, konie większości cierpią po cichu, udając, że nic im nie jest.

Kantar do jazdy. Łatwy w utrzymaniu, nie trzeba go myć, Ibis całe trzy miesiące uczył się na nim wieszać, zanim się udało. Czyli dobry sprzęt jeździecki (nie mylić z jeździectwem naturalnym)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz