Drugi dzień świąt w siodle ;P
Planowany od pewnego czasu teren - czyli jak na nasze możliwości nieomalże rajd, na trasie Dziekanów Leśny - Cmentarz w Palmirach.Skład koński: Ibis, Jamajka, Lawina.
Trasa cały czas czerwonym szlakiem, w obie strony ;)
Na początek spokojnie, bo Lawinka utykała nieco.. co po kilku chwilach ustało, kiedy rozchodziła sobie mięśnie. Dopiero pod koniec rajdu kuleć zaczęła ponownie więc być może wizyta weterynarza konieczna będzie, mamy nadzieję że to tylko wina zmiany pogody i nie skończy się na czymś poważnym.
Za Sadową przeprawialiśmy się przez wąską groblę, przegrodzoną na wysokości około 1,5 m zwalonym drzewem. Szliśmy pierwsi z Ibisem, mały przeszedł z łbem, ale kiedy nagle pojawiła się obawa, że jeździec nie da rady.. a Ibisio zatrzymać się nie chciał... cóż.. pierwsza ever gleba z konia ;)
Potem szło lepiej, aż do tzw. Sejmikowej Drogi. Za Mogilnym Mostkiem (nazwa i bagna prawie jak żywcem wyjęte z Tolkiena) gdzie... piaszczysta nawierzchnia, szerokość drogi aż prosiła o pogonienie koni ;) Poszliśmy jakieś pół kilometra galopem ;) Misiek Ibisiek zaszalał radosny i aż do końca nawet kłusa wyciągał do granic absurdu ;)
Potem dotarcie do celu.. i powrót.
| Ibis Cam z widokiem na cmentarz w Palmirach. Tam, na końcu ścieżki. |
Pod złamanym drzewem przechodziliśmy tym razem pieszo. To znaczy zsiadłem i próbowałem przez kilka chwil skłonić Ibisa by schylił się. Dopiero kombinacja ciągnięcia konisia za wodze z podnoszeniem Tego Pieprzonego Drzewa drugą ręką dała zadowalające rezultaty. A potem pół godziny - i w domu. Ibisia. Do naszego dotarliśmy później regenerować nadszarpnięte zdrowie. Maści rozgrzewające i inne takie ;P
Rodzi się wielkie pytanie.
TO KIEDY I GDZIE POJEDZIEMY NASTĘPNYM RAZEM?
| Kiepskie zdjęcie bagnistych okolic Sadowej. Uroda Kampinosu nie da się uchwycić na zdjęciach, to po prostu trzeba własnymi oczami zobaczyć. |















