Ibisio na weekend - w paszczy Ksawerego
Co robią koniowariaci, gdy mają rzadki dostęp do dwóch koni na raz, kiedy ciśnienie atmosferyczne leży na poziomie runa leśnego, z nieba leci śnieg, zapada półmrok a temperatura odczuwalna oscyluje w okolicy -7 Celsjusza?
Biorą konie na teren do lasu.
Wyruszyliśmy sobie w 2 wspaniałe wierzchowce, jeden małopolak Ibis i jeden konik polski Jamajka w las na przejażdżkę, klimatyczną bo wiatr wył upiornie w szczytach sosen a oświetlenie powoli zmieniało się z półmroku w mrok..
Konisie były zdumiewająco pozytywnie nastawione do biegania, nie użyję słowa "grzeczne" bo do obu kompletnie to nie pasuje. Jamajcia spontaniczne poniosła w pewnym momencie uwożąc jeźdźca w mrok, na szczęście moja najdroższa radzi sobie z tym małym uparciuchem.
Ibinio na dzień dobry próbował Jamajcię pogryźć (chyba niedługo Ibisa kochać będą tylko właściciele i nic nie podejrzewające dzieci które z Ibisem współpracują oddając mu sporo inicjatywy) mszcząc się za próbę wsiadania na niego, potem szalał jak burzowy wicher niosąc dziki tętent na ścieżkach Kampinosu, na koniec zawrócił mi w miejscu żeby wystartować z kopyta w las galopem tak że siła odśrodkowa nieomalże wywaliła mnie z siodła.
Upojny teren ;)
Z plusów: mimo że najlepiej widocznym elementem terenu z reguły była końska szyja, poćwiczyliśmy kilka bardzo przyjemnych galopików. Spędziliśmy miło czas, my miłośnicy koni trudnych, inteligentnych i upartych.
Siodło powoli dopasowuje się, niedługo będzie można przestać korzystać z przedłużki do popręgu.
Ksawiera w wersji polskiej można przesiedzieć z tyłkiem w siodle, jak nierozsądne by to nie było a nie w domu patrząc jak wiatr łamie płot sąsiadów.
![]() |
| Jamajcia, humorzasty konik polski. Najlepszy przyjaciel w lesie, o ile wiesz jak jego silną wolę wykorzystać do własnych celów. |
| Słit focia Ibinia na weekend. Dzisiejsze Ksawierowe fotki nie wyszły z powodu długiej ekspozycji. Czyli poruszającego się konia przy kiepskim świetle. |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz